Opis
Nie znam tego człowieka, nie wiem, jakie imię nosił ani co go trapiło, gdy zastygał w tej pozie przed laty. Ale to właśnie to ułożenie ciała – te splecione ramiona, ten rodzaj dumnego wycofania i spokoju – sprawiło, że poczułem natychmiastową potrzebę przeniesienia go na płótno.
Impulsem do wyboru kolorów obrazu stało się zdanie, które usłyszałem kiedyś na wystawie, na której były moje obrazy: „Kolorystyka moich obrazów jest bardzo w stylu Modiglianiego”. Postanowiłem nie tylko przyjąć ten komplement, ale i głębiej go zbadać. Zanurzyłem się w te charakterystyczne, ziemiste ciepło, szukając w nim własnego języka ekspresji.







Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.